Wydawnictwo Sorus

Listy z Afryki do żony

Listy Kazimierza Nowaka do żony stanowią unikalną i dotąd zupełnie nieznaną dokumentację jego słynnej afrykańskiej podróży. Pięć lat samotnych zmagań na Czarnym Lądzie zaowocowało zbiorem listów liczącym ponad dwa i pół tysiąca stron, zapisanych drobnym maczkiem, na cieniutkim jak bibuła papierze.

Opublikowane w  Wydawnictwo Sorus |  Otagowane | Wpisz komentarz

Festiwal NA SZAGE i Konkurs im. Kazimierza Nowaka

W dniach 8-10 lutego w Poznaniu odbędzie się Festiwal NA SZAGE. Jak określają to organizatorzy, festiwal będzie świętem podróżniczym w Poznaniu.

Program imprezy tworzyć będą prezentacje zaproszonych gości specjalnych, oraz prezentacje konkursowe. Festiwal bowiem gościć będzie finalistów drugiej już edycji Konkursu im. Kazimierza Nowaka.

Szczegóły na stronie:

http://www.festiwalnaszage.pl/

POLECAMY!!!

Opublikowane w  Wydawnictwo Sorus |   Wpisz komentarz

Kolejna szkoła im. Kazimierza Nowaka! – Szkoła Podstawowa w Dąbrówce k. Poznania

Dyrekcja i nauczyciele Szkoły Podstawowej w Dąbrówce koło Poznania postanowili nadać swojej szkole imię Kazimierza Nowaka.

Dlaczego Kazimierz Nowak?

Odp.:

Przede wszystkim urzekła nas jego niezłomna postawa, determinacja i pasja, z jaką realizował swoje marzenia. Poczucie misji realizowane w czasie samotnej afrykańskiej podróży, w czasie której na każdym kroku podkreślał fakt bycia Polakiem. Życzliwość i szacunek wobec ludzi obcych kultur, umiejętność skrupulatnego rejestrowania życia codziennego Afryki ubiegłego wieku. Duża wrażliwość, z jaką opisywał piękno przyrody. Zafascynowała nas śmiałość Kazimierza Nowaka, jego zaciekawienie światem, zainteresowanie tym, co nowe, odległe i niezbadane.

Postać idealisty – pasjonata wydała nam się odpowiednia, by promować postawę otwartości, zaangażowania oraz  by podkreślać konieczność realizowania swoich pasji wśród uczniów naszej szkoły. Wychodzenie poza granice naszego państwa i kontynentu zdaje nam się szczególnie cenne w czasach przenikania się kultur, migotliwej wielowymiarowości,    w której przyszło nam żyć.

Pamiętamy przy tym, że postać tego niezwykłego, zmarłego w 1937 roku  poznaniaka została na całe lata zapomniana,  a dowiedzieliśmy się o niej dopiero  w roku dwutysięcznym, dzięki panu Łukaszowi Wierzbickiemu, który odszukał, opracował i wydał testy podróżnika.  Ponieważ zależało nam, by przyszły patron naszej szkoły związany był z Wielkopolską, osoba pana Nowaka, głęboko związanego   z Poznaniem,  wydała nam się doskonałym kandydatem również z tego powodu. Nie bez znaczenia jest chęć popularyzacji historii rodzimego podróżnika, o którą kilka lat temu dopominał się żyjący jeszcze wtedy Ryszard Kapuściński, podkreślając bohaterstwo i niezwykłą skromność Kazimierza Nowaka.

Zgadzamy się ze zdaniem Łukasza Wierzbickiego, który pisał iż „spuścizna po Kazimierzu Nowaku stanowić winna inspirację dla przyszłych pokoleń, inspirację do podejmowania śmiałych wyzwań i konsekwentnej ich realizacji, a jednocześnie stanowi cenną wskazówkę i receptę mówiącą o tym, iż świat traktować należy z szacunkiem i zainteresowaniem”

Wierzymy, że nasza szkoła pod patronatem Kazimierza Nowaka będzie miejscem, gdzie uczniowie wyrastać będą na otwartych, dobrych, mądrych i odważnych ludzi.

   Dyrekcja i Nauczyciele Szkoły Podstawowej w Dąbrówce

Gratulujemy wyboru Patrona!

Wydawnictwo Sorus – wydawca książek:  K. Nowak “Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”,  Jacek Y. Łuczak “Polska Kazimierza Nowaka” (biografia K. Nowaka)

Budynek Szkoły Podstawowej w Dąbrówce k. Poznania

Opublikowane w  Wydawnictwo Sorus |   Wpisz komentarz

Być na krańcu Afryki – tam, gdzie Nowak

Ania i Maciej Mizgajscy z Poznania, wraz ze swoją córką Kaliną postanowili wybrać się w 4-miesięczną podróż po Afryce….  właśnie zawiesili tabliczkę AfrykiNowaka na Farmie Goodhouse

Goodhouse widziana przez Nowaka (oryginalny jego podpis zdjęcia), i prawie 80 lat później, przez rodzinę Mizgajskich.

Opublikowane w  Wydawnictwo Sorus |   Wpisz komentarz

Recenzja blogera Bazyla książki “Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd”

Dawno już nie prezentowaliśmy recenzji książki K. Nowaka “Rowerem i pieszo…” , tym razem autorem jest bloger Bazyl. Ciekawostka:   do 23 lipca pod tekstem  jest aż 25 komentarzy!
————————————————————————————————–
Kiedy skończyliśmy wraz z Bartkiem “Afrykę Kazika”, książkę, która jest uproszczoną, dostosowaną do dziecięcego czytelnika, wersją historii pewnego przedwojennego globtrotera, wiedziałem że muszę kiedyś przeczytać wersję adult. Bo choć nie jestem rowerzystą absolutnym, to znaczy takim, który podporządkowuje swe życie bezustannemu kręceniu korbą, to jednak jazda rowerem sprawia mi wiele frajdy i lubię czytać o rowerowych wyczynach. A takim było niewątpliwie eksplorowanie Czarnego Lądu, przy pomocy dwóch kółek (choć nie tylko), w czasach, kiedy o GPS nie ćwierkały jeszcze ptaszki, napoje izotoniczne zastępowała skisła woda ze skórzanego bukłaka, a spotkanie z lwem nie oznaczało, bynajmniej, przejażdżki opancerzonym dżipem z eskortą po terenie parku safari. Nie dziwi zatem fakt, że kiedy tylko nadarzyła się okazja zakupu książki, ba, opatrzonej dodatkowo autografem jej redakcyjnego ojca, Łukasza Wierzbickiego, śmiało pogoniłem węża z kieszeni.
I tak oto, pewnego czerwcowego dnia, razem z Kazimierzem Nowakiem, a właściwie dzięki jego relacjom, udałem się prosto z poznańskiego dworca na podbój Afryki. To stamtąd właśnie, opuszczając żonę i dwójkę dzieci, wyruszył on bowiem w podróż swojego życia, która miała być zarówno spełnieniem dziecięcych marzeń, jak i, nie oszukujmy się, remedium (pieniądze za relacje i zdjęcia z podróży) na szalejący kryzys i kłopoty finansowe rodziny. W ciągu długich pięciu lat pokonał ok. 40 tys. kilometrów zmagając się z własnymi słabościami (malaria), z kłodami rzucanymi mu pod nogi przez kolonialnych urzędników (cła, opłaty), z niebezpieczeństwami dzikiej przyrody (nie tylko drapieżniki, ale i insekty) i tysiącem innych problemów. Dość wymienić brak wody, jedzenia, pieniędzy, a co za tym idzie, możliwości znanego już w tamtych czasach wygodnego podróżowania. O dziwo, pan Kazimierz chwali sobie taki sposób wojażowania i nie zważając na pustki w kieszeni czy, momentami, czterdziestostopniową gorączkę, prze uparcie, najpierw z północy na południe Afryki, a następnie z powrotem ku Morzu Śródziemnemu.
Z zebranych w książce relacji wyłania się obraz człowieka organicznie wręcz ciekawego otaczającego go świata. W pamięć zapadło mi jedno ze zdjęć podróżnika, na którym w ogorzałej i otoczonej krzaczastą brodą twarzy, błyszczą oczy pięcioletniego szkraba, iskrzące się zachwytem nad tym co widzą. Raduje go bliska styczność z przyrodą, uwielbia samotność pustyni, obcowanie z którą jest dla niego odpoczynkiem od zgniłej cywilizacji. Z zapałem piętnuje politykę kolonialną państw europejskich i zachowanie białego człowieka w stosunku do tubylców, którym zresztą też się zdrowo (choćby za lenistwo) od wędrowca dostaje.
Podoba mi się postać pana Nowaka i determinacja z jaką realizuje swój plan. I nie przeszkadza mi w tym nawet odrobina egocentryzmu, jaki rodak – obieżyświat prezentuje czasem w swoich opisach, bo jego dokonania jak najbardziej go do niego uprawniają. Relację z jego szalonej podróży czytałem w okresie wielkich upałów, co pozwoliło wczuć się w klimat snutej opowieści, a dodatkowa wycieczka rowerowa w tym okresie, stała się lichutką namiastką tego, czego doświadczył ten dzielny człowiek.
Kurczę, mógłbym rozprawiać o tej afrykańskiej odysei bardzo długo, ale nie chcąc Was zanudzać powiem tylko jedno – warto poznać tę zapomnianą, a dzięki pracy grupki zapaleńców, na nowo odkrytą, postać. I spróbować zrozumieć, jak wielki heroizm krył się w tym skromnym facecie. Polecam!
środa, 11 lipca 2012
Opublikowane w  Wydawnictwo Sorus |   Wpisz komentarz

Do zobaczenia tego lata w Boruszynie!!!

Stowarzyszenie Afryka Nowaka jest inicjatorem niezwykłej imprezy, która już na stałe zapisze się w kalendarzu! Coroczne wakacyjne spotkanie w Boruszynie – wsi, w której mieszkał Kazimierz Nowak, z której wyjeżdżał w dalekie kraje, w tym w swoją najdłuższą, najważniejszą podróż, podróż życia – do Afryki (1931-1936).               Wszystko o tej niesamowitej imprezie: http://plenerpodrozniczy.pl/
Opublikowane w  Wydawnictwo Sorus |   Wpisz komentarz

Schronisko im. Kazimierza Nowaka w Iwięcinie zaprasza!!!

 

To tylko 10 km od morza!

Uroczystość nadania imienia Kazimierza Nowaka schronisku młodzieżowemu w Iwięcinie odbyła się  w ramach IV Targu Cysterskiego Na Końcu Świata 14 lipca 2012

Uświetniła ją wystawa zdjęć Kazimierza Nowaka i fotografii  z Afryki, wykonanych  przez uczestników sztafety Afryka Nowaka. Uczestnicy sztafety przemierzali ten kontynent śladami Nowaka w latach 2009 -2012.

O swoim przejeździe przez Afrykę szlakiem K.N. opowiedzieli  Julia Marchlewicz i Norbert Skrzyński, którzy wraz z kilkoma innymi uczestnikami sztafety dotarli tego dnia do Iwięcina. Relacja i mnóstwo zdjęć z tej imprezy na str. Afryki Nowaka

a te, zrobione na drugi dzień po imprezie,

Schronisko czynne jest w czasie wakacji, i mieści się w miejscowej szkole podstawowej.

Opublikowane w  Wydawnictwo Sorus |   Wpisz komentarz

Burowie w trzech odsłonach (29 VI – 26 VIII 2012) -zaproszenie do Wrocławia

Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu zaprasza na wystawę: “Burowie w trzech odsłonach”, 29 czerwca – 26 sierpnia 2012. Wywodzący się z Europy mieszkańcy Afryki Południowej są bohaterami tej wystawy.

Na wystawie można zobaczyć zdjęcia z albumu, niejakiego J. Klimke, który pracował w Johannesburgu w latach 1889-1894, a po powrocie z kontraktu prawdopodobnie zamieszkał na Dolnym Śląsku. Po II wojnie światowej jego album został znaleziony przez polską rodzinę, a 1992 trafił do zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Są też fotografie  Kazimierza Nowaka, wykonane w latach 30. XX w na terenach zamieszkałych przez Burów, przedwojenne czasopisma z reportażami podróżnika, listy do żony Marii, przeźrocza, a także fotoreportaż uczestników sztafety Afryka Nowaka (2009–2011).

       Wydawnictwo Sorus jest współorganizatorem wystawy.

Opublikowane w  Wydawnictwo Sorus |   Wpisz komentarz